OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

GKS II Tychy: Po raz trzeci z rzędu zagrają w finale !

2022-09-28
Marcin Gołosz
Łukasz Sobala / www.pressimages.pl

Podobnie jak w poprzednich edycjach, tak i teraz nie było mocnych na tyszan w drodze do finału rozgrywek Poltent Pucharu Polski. Podopieczni trenera Jarosława Zadylaka w meczu półfinałowym pewnie pokonali przedstawicieli okręgówki MKS Iskra Pszczyna 5:0.

Niemrawy początek...

Do momentu strzelenia pierwszego gola na boisku nie działo się zbyt wiele, a gra toczyła się głównie w środku pola. Dopiero w 24. minucie mecz nabrał rumieńców, a kolorytu widowisku dodał rajd Kawki niemal przez całe boisko zwieńczony dośrodkowaniem w pole karne i sfinalizowany celnym uderzeniem Lewandowskiego.

Kilkadziesiąt sekund później znów zakotłowało się w polu karnym gospodarzy. Tym razem jednak Parkitny nie zdołał zwieńczyć golem podania Kacprowskiego.

W 27. minucie ciężar gry przeniósł się na połowę tyszan, gdzie miejscowi za sprawą Komrausa zagrozili bramce Dany, ale golkiper "Trójkolorowych" nie dał się zaskoczyć i wybronił strzał oddany z okolicy 30. metra.

Chwilę później obrońcy trofeum podwyższyli prowadzenie. Wszystko zaczęło się od przechwytu Lewandowskiego, następnie piłka powędrowała do Kacprowskiego, a ten prostopadłym podaniem uruchomił Parkitnego, któremu nie pozostało nic innego, jak pokonać bezradnego Woźnicę.

Niemal sto sekund później Kacprowski wespół z Parkitnym ponownie rozmontowali defensywę gospodarzy podwyższając tym samym na 0:3.

Początek meczu nie był wybitny w naszym wykonaniu, ale też rywale nie zagrozili w tym czasie naszej bramce. Po pierwszym golu zaczęło nam się już lepiej grać i kolejne trafienia były tego dowodem - tłumaczył drugi trener Łukasz Kopszyk.

Tuż przed końcem pierwszej połowy zawodnicy Iskry mieli jeszcze okazję do zniwelowania strat, ale Kondziołka zmarnował dogodną sytuacje posyłając piłkę wprost w ręce Dany.

Hattrick i szczupak ozdobą meczu

Po zmianie stron tyszanie starali się kontrolować przebieg spotkania, spokojnie budując kolejne akcje. W 50. minucie Parkitny, podał do Orlińskiego, a ten zagrał do wbiegającego w pole karne Żelazowskiego. Niestety w ostatniej chwili obrońcy miejscowych uprzedzili naszego zawodnika wyłuskując mu piłkę spod nóg.

Cztery minuty później Orliński będąc na ósmym metrze, co prawda zdołał oddać strzał na bramkę pszczynian, ale wprost w Woźnicę. Więcej problemów bramkarz gospodarzy miał w 63. minucie, ale i tak poradził sobie z uderzeniem zza pola karnego Orlińskiego.

W ostatnim kwadransie gry zobaczyliśmy jeszcze dwa trafienia. Wpierw Parkitny po podaniu Orlińskiego skompletował hattricka, podwyższając jednocześnie na 0:4, a w następnej akcji Wilk efektownym "szczupakiem" zwieńczył wrzutkę Pudlika i ustalił wynik spotkania na 0:5.

Takie mecze jak ten mają pomagać tym chłopakom nabywać doświadczenia i pewności siebie. Sprzyjało nam w tym roku losowanie, ale żeby znaleźć się w finale musieliśmy po drodze pokonać kilku rywali, a żaden z nich na boisku tanio skóry nie sprzedał. Cieszy fakt, że dopomogliśmy szczęściu i po raz trzeci meldujemy się w finale okręgowego Pucharu Polski - zakończył Łukasz Kopczyk.

MKS Iskra Pszczyna - GKS II Tychy 0:5 (0:3)
0:1  Lewandowski (24.)
0:2  Parkitny (29.)
0:3  Parkitny (31.)
0:4  Parkitny (76.)
0:5  Wilk (82. głową)

GKS II Tychy: 22. Dana – 23. Rabiej, 4. Zarębski, 5. Chwaja, 24. Kawka, 34. Kacprowski (75, 97. Matyjas), 79. Oleksy (75, 3. Pudlik), 11. Parkitny (78, 6. Parysz), 47. Poloczek, 7. Żelazowski (63, 44. Wilk), 9. Lewandowski (46, 31. Orliński). Trener Jarosław Zadylak.

Udostępnij materiał: